LUMENE - PIĘKNO ZRODZONE Z ARKTYCZNEGO ŚWIATŁA, PREZENTACJA ZESTAWU MINIATUREK.

Lumene to marka pochodząca z Finlandii, której produkty bogate są w antyoksydanty ekstraktów z rzadkich odmian roślin z najczystszą na świecie arktyczną wodą źródlaną. W połączeniu z nowoczesną technologią firma oferuje kosmetyki, które zawierają do 97% składników pochodzenia naturalnego. Sama idea i opis poszczególnych preparatów brzmi naprawdę imponująco, dlatego cieszę się, że miałam okazję otrzymać mini zestaw trzech produktów, które towarzyszyły mi przez ostatni tydzień. Zazwyczaj nie przedstawiam miniaturek na blogu, dlatego koniecznie sprawdźcie, dlaczego zrobiłam wyjątek. Zapraszam do dalszej części wpisu.


Wśród miniaturek znalazłam Intense Hydration 24H Moisturizer, który jest nawadniającym kremem do każdego typu skóry. Jego głównym zadaniem jest odpowiednio nawilżyć i dogłębnie odżywić cerę. Formuła produktu zawiera oczywiście arktyczną wodę źródlaną, a także odmładzający wyciąg z arktycznej brzozy, który bogaty jest w antyoksydanty. Ponadto została wzbogacona o niezbędne kwasy tłuszczowe i witaminę E. Krem posiada średnio treściwą konsystencję i ładny zapach, którego z początku obawiałam się. Przy pierwszym kontakcie jest dość intensywny i po prostu nie wiedziałam jak zareaguje moja nadwrażliwa skóra. Na szczęście nie wywołał on żadnych podrażnień, a sam kosmetyk stanął na wysokości zadania. Konsystencja kremu szybko się wchłania i nie pozostawia lepiącej czy tłustej warstwy. Przede wszystkim świetnie nawilża i optymalnie odżywia, a skóra po aplikacja jest przyjemnie gładka, ukojona i zdrowo promienna. Jest to kosmetyk, który nadaje się pod makijaż i co najważniejsze odpowiednio pielęgnuje wymagającą skórę przez cały dzień, trzymając ją w ryzach. Krem na tyle pozytywnie mnie zaskoczył, że przyglądając się w lustrze w sklepie, spostrzegłam jak przyjemnie ukojona i zdrowo wyglądająca jest moja buzia bez makijażu, jedynie z wklepanym kremem od Lumene.


Dopełnieniem pielęgnacji przez ostatnie dni, był dla mnie krem na noc z Overnight Bright Vitamin C Sleeping Crream, który jak sama nazwa wskazuje zawiera witaminę C, ale także kwas hialuronowy i arktyczną wodę źródlaną. Ma za zadanie rozświetlić, odżywić i wspomóc odnowę komórkową oraz funkcje ochronne skóry. W tym przypadku konsystencja jest treściwa i posiada jasno, żółty odcień. Jest to krem na noc, więc wchłania się chwilę dłużej, a sama aplikacja jest bardzo przyjemna, dzięki lekkiemu, cytrynowemu zapachowi, który mi osobiście bardzo przypadł do gustu. Przez te kilka dni zauważyłam, że krem odpowiednio odżywia i dyscyplinuję cerę, która rano była wypoczęta, promienna i świeża. Na pewno jest to za krótki czas by stwierdzić, czy kosmetyk jest idealny dla mojej wymagającej cery, ale przynajmniej wiem, że mógłby takim być.

Zawartość składników aktywnych jest naprawdę imponująca, znajdziemy tutaj między innymi: olej z arktycznego rokitnika, olej z nasion i ekstrakt z nasion arktycznej maliny maroszki, glicerynę, witaminę E i B, olej ze słodkich migdałów, kwas mlekowy, ekstrakt z alg, alantoinę, a także wyżej wymienioną witaminę C i kwas hialuronowy.


Trzecim produktem jest Deep Detox Purifying Mask - maska oczyszczająco, detoksykująca, której formuła oparta jest na arktycznej wodzie źródlanej, a ponadto została wzbogacona o naturalnie złuszczające cząstki arktycznej żurawiny oraz ekstrakty z kory arktycznej sosny i sęków arktycznego świerku. W połączeniu z innowacyjną technologią ten produkt ma pomóc chronić skórę przed oksydacją i pozostawić ją świeżą, gładką i naturalnie piękną. Maskę należy aplikować na suchą, czystą skórę twarzy i zmyć chłodną wodą po 5-10 minutach. To co najbardziej mnie urzekło to zniwelowanie rozszerzonych porów i ujednolicenie kolorytu skóry, w połączeniu z niesamowitą gładkością. Podczas dwóch aplikacji nie zauważyłam żadnych podrażnień, pieczenia, czy innych negatywnych reakcji skóry, a jestem na tym punkcie wyczulona jako posiadaczka wrażliwej cery. Efektem za to była oczyszczania, delikatnie złuszczona i zdrowo wyglądająca cera.Warto wspomnieć o składnikach aktywnych, bo dzięki nim ta maska skutecznie i jednocześnie delikatnie detoksykuje skórę. Poniżej znajdziecie kilka z nich, wraz z krótkim opisem działania,  a  po jeszcze więcej informacji polecam zajrzeć na stronę: LINK.

  • Kaolin - działa oczyszczająco i antyseptyczne, stymuluje obronę organizmu, nasyca naskórek minerałami, zapobiega rozprzestrzenianiu się bakterii, ułatwia regenerację i odbudowę komórkową. Sprzyja zmniejszeniu obrzęków.
  • Kwas polimlekowy - rozjaśnia, wygładza, spłyca drobne zmarszczki, zwęża pory, poprawia koloryt skóry i hamuje powstawanie przebarwień. Reguluje pracę gruczołów łojowych.
  • Ekstrakt z arktycznej czarnej jagody - uszczelnienie naczyń krwionośnych, działanie przeciwzapalne, nawilżające, zmiękczające i wygładzające skórę. Zawiera silne antyoksydanty spowalniające procesy starzenia i działające ochronnie na skórę.
  • Wyciąg z trzciny cukrowej - zawiera kwasy owocowe (m.in. kwas glikolowy). Nawilża i odżywia skórę. Zwalcza trądzik i zaskórniki.
  • Olej z nasion arktycznej borówki brusznicy - zawiera antyoksydanty, kwasy tłuszczowe Omega-3 i rzadką formułę witaminy E, która posiada właściwości nawilżające i tonizujące. Ujędrnia, wzmacnia naczynka krwionośne, rozjaśnia skórę.
  • Ekstrakt ze słodkiej pomarańczy - źródło witamin C, B1, B2, prowitamin A, biotyna, kwas foliowy, ryboflawina, niacyna minerałów i kwasów organicznych. Działa antyseptycznie i łagodząco. Doskonały antyutleniacz.
  • Kwas mlekowy - rozjaśnia, wygładza, spłyca drobne zmarszczki, zwęża pory, poprawia koloryt skóry i hamuje powstawanie przebarwień. Reguluje pracę gruczołów łojowych.
  • Wyciąg z klonu srebrzystego - zawiera sole mineralne i witaminę C. Złuszcza martwy naskórek, poprawia wygląd i kolor cery.


Miniaturki to fajna sprawa, kiedy chcemy sprawdzić nasze pierwsze wrażenia i skusić się na zakup pełnowymiarowego opakowania. Szczególnie w przypadku kremów, które nie są tanie, ale jeśli chodzi o pielęgnację skóry twarzy to uważam, że dobry krem to podstawa i jestem w stanie wydać na niego więcej niż na przykładowy płyn micelarny. Markę Lumene znałam wcześniej jedynie ze słyszenia i gdyby nie zestaw miniaturek lub chociażby próbek, pewnie nadal nie poznałabym jej osobiście. Pierwsze dobre wrażenie to podstawa i to jest główny powód dzisiejszego wpisu.


Jestem ciekawa czy miałyście styczność z kosmetykami Lumene? 
Jeśli tak, to jakie jest Wasze zdanie na ich temat? :)
Pozdrawiam
Patrycja

12 komentarzy:

  1. Aż się chyba skuszę, żeby coś marki Lumene przetestować :) Super zdjęcia!
    Słyszałam o firmie Lumene, ale jak dotąd nie miałam okazji testować ich kosmetyków.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczne :) nie znam tej marki, ale kuszą mnie ich kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że marka rozwinie skrzydła i będzie szerzej znana :)

      Usuń
  3. Niestety nie miałam okazji używać :). Miniaturki są właśnie świetne w przypadku kremów z trochę wyższej półki, aby sobie sprawdzić. Często właśnie je kupuję zanim wydam kasę na pełnowymiarowy produkt :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie ta marka, oj kusi! Do tego uwielbiam miniaturki! Gdzie je można dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniaturki dostałam jako prezent na See Bloggers, ale być może punkty stacjonarne oferujące kosmetyki Lumene posiadają próbki danych produktów :)

      Usuń
  5. Miałam kiedyś kilka kosmetyków tej marki, lubiłam kremy do twarzy. Miałam też kolorówkę i tez była przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ciekawi Mnie ich podkład matujący i być może go kupię :)

      Usuń
  6. jak czytam te wszystkie pozytywne opinie to chyba dam im jeszcze szansę u mnie niestety pojawił się po nich wysyp, może po prostu powinnam po nie sięgać rzadziej ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
pozdrawiam Was serdecznie :)

Patrycja.

Copyright © 2016 BeautyandChoice - blog kosmetyczny , Blogger