DROGERYJNA PIELĘGNACJA: ISANA PEELING POD PRYSZNIC SÓL HIMALAJSKA, GARNIER WYGŁADZAJĄCE MLECZKO DO CIAŁA Z EKSTRAKTEM Z MANGO, FRUCTIS OIL REPAIR 3 BUTTER MASKA WZMACNIAJĄCA DO WŁOSÓW.

Czasami jest tak, że kupujemy kosmetyk i oczekujemy efektu wow, a najgorszy jest moment ostatecznego rozczarowania. W przypadku dzisiejszych propozycji nie było oczekiwań, ale za to spotkało mnie pozytywne zaskoczenie, czyli to co lubię najbardziej. Poznajcie zatem fajną trójkę, którą spotkać możecie na drogeryjnych półkach. Zapraszam do dalszego czytania.


Z produktami Isana bywa u mnie różnie, a jeśli już po nie sięgam, to najczęściej wybieram kosmetyki do pielęgnacji ciała. Szczególnie lubię edycje limitowane, które kuszą nas swoimi kolorowymi opakowaniami. W przypadku peelingu pod prysznic Sól himalajska, decyzja zapadła spontanicznie - skusiła mnie atrakcyjna cena i chęć sprawdzenia tej nowości kosmetycznej, bo wcześniej nie widziałam jej na półce w Rossmannie. Kosmetyk zawiera w składzie jak sama nazwa wskazuje sól himalajską i perełki masujące z naturalnego pudru bambusowego. Dodatkowym atutem jest subtelny i przyjemny zapach, a także neutralne ph. Jest to delikatny zdzierak, który w kontakcie z wodą zamienia się w delikatną pianę. Właśnie takiego kosmetyku szukałam, który w przyjemny i szybki sposób oczyści skórę ciała. Myślę, że jest to świetna propozycja na Lato i chętnie wrócę po kolejne opakowanie, bo cena jest naprawdę kusząca, a działanie jak najbardziej zadowalające. Peeling robi to co powinien, czyli usuwa martwy naskórek i sprawia, że skóra jest gładka i miękka. 

Ostatnio postanowiłam ponownie sprawdzić mleczka do ciała firmy Garnier. Zaczęłam od czerwonego klasyka, który sprawdził się na tyle dobrze, że dałam szansę wersji z ekstraktem z mango. Kosmetyk ma piękny zapach i lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję. Uwielbiam rozsmarowywać ten produkt na ciele, bo mogę to zrobić w sposób ekspresowy, na przykład rano, kiedy to śpieszę się do pracy. Upodobałam sobie szczególnie aplikację na dolne partie ciała, bo mleczko nie tylko koi i odżywia skórę, ale również wygładza i tym sposobem świetnie poprawia wygląd na przykład nóg. Poziom nawilżenia jest komfortowy przez cały dzień, ale ze względu na lekką formułę używam mleczka wyłącznie w ciągu dnia, a na noc stosuję solidniejsze nawilżacze. Nie wiem czy Garnier poprawił formuły kosmetyków, ale pamiętam, że dawniej nie byłam tak bardzo zadowolona z ich balsamów do ciała, a teraz nie mam im nic do zarzucenia. Jeśli szukacie lekkiego, szybko wchłaniającego się mleczka do codziennej pielęgnacji skóry, które dodatkowo pięknie pachnie, to koniecznie przyjrzyjcie się bliżej wersji wygładzającej z ekstraktem z mango.


Maska wzmacniająca Fructis Oil Repair 3 Butter zawiera olejek kokosowy, masło karite i odżywcze olejki z: jojoby, orzechów makadamia i migdałów. Opis brzmi naprawdę świetnie, ale jakie ma to odzwierciedlenie w praktyce? Na szczęście i w tym przypadku zostałam pozytywnie zaskoczona, a przyznam, że najczęściej zadowolona jestem z profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji włosów. Formuła produktu nie zawiera parabenów, za to wzbogacona została o witaminę B3, B6, ekstrakty z owoców i roślin. Kremowa konsystencja przyjemnie rozprowadza się na włosach i w moim przypadku wystarczy 10 minut dla optymalnego działania.

Maska poradziła sobie z moimi grubymi i puszącymi się kosmykami, sprawiając, że po aplikacji stały się niesamowicie zdyscyplinowane, gładkie i miękkie, a co za tym idzie bardziej lśniące. Efekt świetnego działania kosmetyku jest widoczny po zmyciu i wysuszeniu włosów, które lepiej się układają i wyglądają zdrowo. Maska absolutnie odżywia i co najważniejsze nadto nie obciąża włosów.  Podsumowując jestem bardzo zadowolona z działania tego kosmetyku, bo nie dość, że posiada atrakcyjną cenę, to jest bardzo wydajny. Dobre działanie maski to na pewno zasługa odpowiednio dobranych składników, które robią dobrą robotę na włosach suchych, matowych i puszących się, zapewniając im regenerację i odpowiedni poziom nawilżenia. Podczas kolejnej wizyty w drogerii muszę sprawdzić inne propozycje do włosów firmy Garnier, bo wcześniej zadowolona byłam jedynie z ich szamponów.



I to już wszystkie dzisiejsze propozycje, które szczerze Wam polecam. 
Jestem ciekawa czy je znacie? A może polecicie mi inne kosmetyki tych marek? 

Pozdrawiam
Patrycja

18 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego peelingu :) Dla mnie te balsamy były trochę za tłuste, a maski jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś te mleczka nie zrobiły na mnie aż tak dobrego wrażenia, natomiast obecnie są jednymi z ulubionych :)

      Usuń
  2. miałam ten peeling Isany, i też się z nim polubiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten balsam Garniera i szybko mi się znudził :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekstra propozycje.!
    No, no! Jestem pod wrażeniem takiego wpisu, bo bardzo przydatne polecenia proponujesz.
    Nawet nie wiesz jakbym sobie teraz chciała zakupić tego Fructisa. Trafiłaś idealnie.
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten krem od Garniera ratował niejednokrotnie moją skórę, strasznie suchą. Mogę go polecić :)
    A tej maski jestem ciekawa czy u mnie by się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdziła się na tyle dobrze, że obecnie używam jej drugie opakowanie :)

      Usuń
  6. Miałam jakiś czas temu czerwony balsam Garnier, on naprawdę genialnie nawilżał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie od czerwonego zaczęłam ponowną i udaną przygodę z tymi balsamami :)

      Usuń
  7. Maska do włosów jest super :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Garnier miałam kiedyś tylko w wersji czerwonej... nawet go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Peeling z solą stał się moim must have ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
pozdrawiam Was serdecznie :)

Patrycja.

Copyright © 2016 BeautyandChoice - blog kosmetyczny , Blogger