5x ROZCZAROWANIE - CZYLI KOSMETYKI, KTÓRE NIE SPRAWDZIŁY SIĘ.

Najczęściej na blogu pojawiają się pozytywne wpisy, bo na szczęście moje kosmetyczne wybory są na ogół trafne. Pewnie jak każda kobieta, a tym bardziej blogerka, lubię sprawdzać i testować nieznane mi nowości, a co za tym idzie, pojawia się kilka małych lub większych rozczarowań. Dziś poznacie pięć produktów, którym zdecydowanie mówię nie. Serdecznie zapraszam do dalszej części wpisu.


Krem do rąk i paznokci Cztery Pory Roku był mi dobrze znany w czasach liceum. Lubiłam praktycznie każdą wersję, a dodatkowym atutem była niska cena, dlatego gdy zobaczyłam w drogerii różową miniaturę, bez wahania wrzuciłam ją do koszyka. Jest to glicerynowy krem, o ładnym zapachu wiśni japońskiej. Zawiera w swoim składzie witaminę F i olejek canola. Na pierwszy rzut oka wszystko brzmi pięknie, ale jest jedno ale. Kosmetyk nie wchłania się całkowicie i pozostawia lepiącą warstwę, a dodatkowo mam wrażenie, że nie do końca radzi sobie z moimi wymagającymi dłońmi. Nie mogę napisać, że to bubel, ale na pewno nie kupię go ponownie, bo po prostu nie spełnił moich oczekiwań.


Lakiery hybrydowe marki Semilac, należą do moich ulubionych hybryd. Piękne kolory, łatwa aplikacja i trwałość, to ich główne atuty. Na jakiś czas zrezygnowałam z manicure utwardzanego w lampie i po kuracji serum marki Evree, które Wam szczerze polecam, postanowiłam sprawdzić klasyczną wersję moich ulubieńców. Pewnie domyślacie się, jakie było moje rozczarowanie, kiedy to na pierwszy rzut oka zachwycona kolorami, już tego samego dnia zobaczyłam odpryski. Faktycznie wystarczą dwie warstwy do całkowicie pokrycia płytki, a sama aplikacja nie sprawia trudności. Jeśli natomiast chodzi o trwałość to jestem nią bardzo rozczarowana. Nie ważne czy z bazą, czy top coat - manicure wykonany tymi lakierami jest w perfekcyjnym stanie maksymalnie jeden dzień, co skreśla moją dalszą przygodę z tymi produktami. Zanim to jednak nastąpiło, dałam im wiele szans, aplikując je starannie i na kilka sprawdzonych metod. Wiem, że wiele osób je chwali, więc może to wina mojej płytki, ale tak jak lubię hybrydę tej marki, tak klasycznym mówię absolutne nie.

Kolejnym rozczarowaniem jest Vaseline Lip Therapy Rosy Lips. To klasyczna wazelina w metalowym, zakręcanym opakowaniu. Myślałam, że będzie tak samo dobra jak wersja klasyczna, ale odżywienie ust jest chwilowe i dodatkowo drażni mnie jej sztuczny zapach. 


Kosmetyki marki Pantene nigdy nie należały do grona moich ulubieńców. Ostatnio jednak czytałam wiele pozytywnych recenzji i wpisów, więc postanowiłam sprawdzić produkty z najnowszej, odświeżonej wersji. Wybrałam odżywkę intensywnie regenerującą, która posiada ładny zapach i dość treściwą konsystencję. W trakcie spłukiwania kosmyki są niesamowicie śliskie, ale efekt odżywienia znika po wysuszeniu włosów. Zarówno na całej długości, jak i końcówkach nie widać u mnie żadnego efektu odżywienia. Ten stan rzeczy zmienić może tylko solidniejsza dawka olejku nabłyszczającego, który w większej ilości nadto obciąża włosy. Odżywka Pantene nie sprawdziła się i po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że kosmetyki tej marki nie są odpowiednie dla mnie.

Ostatnim rozczarowaniem jest Pianka Oczyszczająca Pory do mycia twarzy Under Twenty. Polubiłam kosmetyki w formie pianki, więc chętnie kupiłam ten produkt z zawartością 1% kwasu migdałowego, który w takiej ilości służy dobrze mojej wrażliwej i mieszanej cerze. Niestety pianka nadmiernie wysusza i co za tym idzie ściąga skórę. W trakcie delikatnego masażu wszystko przebiega przyjemnie, czuć odświeżenie i odtłuszczenie. Problem pojawia się po, kiedy to szybko trzeba wklepać emulsję, bądź krem łagodzący podrażnienia. Nie zauważyłam działania odblokowującego pory, ale najbardziej dyskwalifikuje ten kosmetyk nadmierny efekt wysuszenia. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się produkty apteczne lub sprawdzonych marek, więc obecnie odstawiam wszelkie eksperymenty na bok, jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji twarzy.

Jestem ciekawa czy znacie, któryś z wyżej wymienionych produktów?
Jeśli tak, to chętnie poznam Wasze zdanie :) 


20 komentarzy:

  1. Całe szczęście nie miałam żadnego z nich :D Nawet nie zamierzałam mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie pianka się nie sprawdziła, a u mojego męża tak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, znam także osoby, które chwalą sobie ten produkt :)

      Usuń
  3. kiedyś miałam szampon z Pantene, ale jakoś mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przygody z tymi kosmetyka zawsze kończą się fiaskiem :)

      Usuń
  4. O zgrozo ! Pamiętam ten niewydarzony krem do rąk ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny post, ja mam jedną serie z Pantene którą lubię, ale ostatnio do gustu przypadła mi nowa linia Gliss Kurr - czy jakoś tak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z Gliss Kurr mam złe wspomnienia, ale może nowe linie są warte uwagi :)

      Usuń
  6. Na szczęście nie miałam żadnego z nich.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do tego kremiku to się nie dziwię, że się nie sprawdził. U mnie też spisywał się średnio. Zużyłam go, bo mi go było szkoda, ale ponownie nie kupię.
    Za to odżywki z Pantene moim włosom służą i je lubię. Szkoda, że ta się u Ciebie nie sprawdziła. Ja jej jeszcze nie używałam.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tych produktów. Lakiery hybrydowe Semilac również uwielbiam, ale z klasycznymi nie miałam styczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam z natury dość słabe paznokcie, więc klasyki mogą u Ciebie sprawdzić się równie dobrze co hybryda. Ja niestety jestem nimi totalnie rozczarowana :)

      Usuń
  9. Żadnego z tych kosmetyków nie miałam i teraz już wiem, żeby w razie czego nie spoglądać w ich stronę, a rozczarowanie mnie ominie;).
    U mnie ostatnio trafił się tylko jeden bubel i mam nadzieję, że na tym koniec;).

    OdpowiedzUsuń
  10. ta wazelina faktycznie jest beznadziejna, ale semilacom nie mam nic do zarzucenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, że mnie te lakiery rozczarowały, no ale cóż bywa :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze.
pozdrawiam Was serdecznie :)

Patrycja.

Copyright © 2016 BeautyandChoice - blog kosmetyczny , Blogger