MOJE SPOSOBY NA GŁADKIE I LŚNIĄCE WŁOSY.

Dawno temu, aby uzyskać efekt gładkich włosów, używałam po prostu prostownicy. Nie muszę chyba pisać o tym, jakie szkody wyrządziła, ponieważ była w obrocie kilka razy w tygodniu. Na szczęście te czasy minęły bezpowrotnie i obecnie nie tylko szczególnie dbam o włosy, ale też unikam stylizacji na gorąco, a jeśli już to pozwalam sobie na odstępstwa raz na jakiś czas. Z natury mam grube, wysokoporowate i puszące się włosy. Do ich ujarzmienia potrzebuję odpowiednich kosmetyków, a do wykończenia fryzury zbawiennych olejków wygładzających kosmyki. Dziś przedstawię Wam duet idealny, więc koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu, serdecznie zapraszam.


L'OREAL MYTHIC OIL COLOUR GLOW OIL
____________________

To jedyny olejek, który nie nudzi się moim włosom, mimo systematycznego stosowania. Zazwyczaj wybieraj wersję klasyczną, polecaną do każdego rodzaju włosów, ale tym razem postanowiłam sprawdzić olejek dedykowany dla włosów farbowanych. Jego skład oparty jest na naturalnych wyciągach z certyfikowanych olejków: siemienia lnianego i z żurawiny. Idealnie nadaje się do włosów uwrażliwionych, matowych, suchych i szorstkich w dotyku. 

Każda z dostępnych wersji różni się odrobinę składem, ale ładny zapach pozostaje ten sam. Zamknięty w szklanej, eleganckiej buteleczce olejek, można łatwo dozować za pomocą wygodnej pompki. Wystarczy jedno lub dwa naciśnięcia, aby dodatkowo odżywić wilgotne włosy lub ujarzmić niesforne, suche końcówki. Można go używać przed stylizacją, a także jako serum wykańczające fryzurę i zabezpieczające włosy. Mythic Oil pięknie nabłyszcza, rozświetla i subtelnie wygładza kosmyki, a umiejętnie aplikowany nie sprawi, że fryzura będzie brzydko oklapnięta. Osobiście najbardziej lubię go aplikować już na wysuszone włosy, efektem czego są miękkie i odpowiednio odżywione. Tym sposobem moja fryzura wygląda dobrze, bez użycia prostownicy. W kosmetyk zaopatruję się w pobliskim sklepie fryzjerskim, ale bez problemu dostępny jest w drogeriach internetowych. Mimo, że nie należy do najtańszych, to jest naprawdę wydajny i wart każdej wydanej złotówki. Szczerze Wam polecam ten produkt, bo absolutnie należy do moich ulubieńców. 


 LOREAL TECNI.ART DUAL STYLERS SLEEK & SWING ŻEL-KREM 
____________________

Krem-żel Sleek & Swing to produkt polecany dla grubych i niesfornych włosów, które wymagają ujarzmienia przy jednoczesnym zachowaniu naturalnego wyglądu. Ten kosmetyk to połączenie kremu i żelu. Pierwszy składnik odpowiada za efekt stylizacji, a drugi za ochronę włosów przed ciepłem i dodatkowo wspomaga długotrwałe wykończenie fryzury, niwelując efekt puszenia. Spodobało mi się takie podwójne działanie, bo mimo, że unikam prostownicy, to zdarza mi się podsuszać włosy lokówko-suszarką, oczywiście używając średniego nawiewu. Kosmetyk już na pierwszy rzut oka wygląda ciekawie. Wewnątrz opakowania dojrzeć można ukrytą tubkę z kremem, która otoczona jest bezbarwnym żelem. Z tyłu opakowania zaznaczone jest miejsce do naciśnięcia, aby wydobyć odpowiednie proporcje obu składników. Następnie należy je wymieszać w dłoniach i niewielką ilość nałożyć na wilgotne włosy. Końcowym efektem jest wysuszenie włosów suszarką lub tak jak w moim przypadku, jedynie podsuszenie wilgotnych kosmyków. Krem-żel najlepiej sprawdza się w sytuacjach, kiedy zależy mi na naprawdę gładkich włosach lub widzę, że pogoda na dworze może spłatać figla puszącym się kosmykom. To świetny produkt stylizacyjny, który w połączeniu na przykład z olejkiem Mythic Oil potrafi stworzyć efekt gładkich i lśniących włosów. Dodatkowo można użyć prostownicy, dla lepszego wygładzenia pasm. 


Oba kosmetyki sprawdzają się u mnie świetnie, nawet podczas kapryśnej, zimowej pogody. Olejek zapewnia moim włosom dodatkowe odżywienie i ochronę, a krem-żel doskonale wykańcza i wygładza pasma. Jeśli nie znacie tych produktów, to koniecznie przyjrzyjcie się im bliżej, bo naprawdę warto. 

Jestem ciekawa czy znacie olejek Mythic Oil? 
Która wersja jest Waszą ulubioną? :)

21 komentarzy:

  1. Mam wersję rich tego olejku już od długiego czasu - bardzo wydajny. Jakiś czas temu odstawiłam go na rzecz innych, a wczoraj znów sięgnęłam. Efekt mnie zadowoil i ten zapach - cudownie słodki i otulający:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest bardzo charakterystyczny i przyznam, że również mi się podoba :)

      Usuń
  2. Oj i mi przydałoby się nieco blasku przed świętami :) Moje włosy nie przepadają za zimą i są niesforne.
    Olejku Mythic Oil nie znam, ale z chęcią bym się skusiła na jego działanie.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z lepszych olejków jakie miałam okazję sprawdzić, więc polecam :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Wersje klasyczną znam i lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miała do czynienia z tymi olejkami, ale po Twoim wpisie na pewno w któryś się zaopatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mythic Oil poznałam dzięki kosmetycznej hedonistce, ale nie miałam okazji jeszcze go wypróbować. Muszę go w końcu kupić. Zawsze jakoś mam inne wydatki, ale teraz zimą szczególnie by mi się przydał. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten olejek jest szczególnie godny polecenia :)

      Usuń
  6. Po ostatnim rozjaśnianiu włosów więc teraz jeszcze bardziej zwracam uwagę na przeróżne produkty do pielęgnacji włosów. Te olejki wydają się rzeczywiście warte uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim przypadku szczególnie polecam ten olejek :)

      Usuń
  7. Nie znam jeszcze tego olejku, ale Twoje włoski ślicznie błyszczą więc muszę się za nim rozejrzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nigdy tych produktów, choć olejki lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio sięgam po serum Karite marki Rene Furtere i jestem bardzo zadowolona z efektów. Włosy są lekkie, wygładzone i nie plączą się w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam swoich ulubionych olejków i maski :) sprawdzają się rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
pozdrawiam Was serdecznie :)

Patrycja.

Copyright © 2016 BeautyandChoice - blog kosmetyczny , Blogger