PIELĘGNACJA WŁOSÓW: SZAMPON GARNIER BOTANIC THERAPY MITYCZNA OLIWKA, MASKA BOTANIC THERAPY MITYCZNA OLIWKA, ISANA OLEJEK INTENSIVE.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW: SZAMPON GARNIER BOTANIC THERAPY MITYCZNA OLIWKA, MASKA BOTANIC THERAPY MITYCZNA OLIWKA, ISANA OLEJEK INTENSIVE.
To będzie pierwszy wpis w tym roku z kosmetykami do pielęgnacji włosów, które w ostatnim czasie trafiły do grona ulubieńców. Najbardziej lubię przedstawiać Wam produkty, które się u mnie sprawdziły i do których chętnie powrócę, a ta trójka właśnie do takich należy. Jeśli jesteście ciekawe dlaczego akurat te perełki goszczą w dzisiejszym wpisie, to zapraszam do dalszego czytania.


Lubię szampony marki Garniera, szczególnie te z linii Ultra Doux, a moim ulubieńcem jest wersja z Cudownymi Olejkami. Pozytywne doświadczenia skusiły mnie do nabycia nowości rynkowej, czyli Szamponu Botanic Therapy Mityczna Oliwka. Produkt dedykowany jest dla włosów zniszczonych i suchych, a jego skład to między innymi ekstrakty z olejków i roślin. Kosmetyk nie zawiera parabenów i zamknięty został w wygodnym, przezroczystym opakowaniu ze sprawnie działającym zamknięciem na tak zwany klik. 

Szampon cudownie pachnie i ewidentnie czuć tutaj domieszkę oliwki, którą osobiście uwielbiam w kosmetykach. Świetnie pieni się w kontakcie z wodą i dokładnie otula kosmyki włosów. Przede wszystkim dobrze oczyszcza z wszelkich olejków, masek i utrwalaczy fryzury, a także jest delikatny dla wrażliwego skalpu głowy. Dodatkowo produkt nie wysusza, ale także nie obciąża włosów. Opakowanie o pojemności 400ml starczy na długo, bo jest to kosmetyk bardzo wydajny. To kolejny szampon marki Garnier, który spełnił moje oczekiwania i staje się obecnie ulubieńcem w kategorii oczyszczania włosów. Robi to w sposób delikatny, ale skuteczny - czyli taki jaki lubię najbardziej. W dodatku uwielbiam jego obłędny, delikatny zapach.


Uzupełnieniem pielęgnacji jest Maska Botanic Therapy Mityczna Oliwka, która tak jak szampon dedykowana jest dla włosów wymagających nawilżenia i regeneracji. Tutaj w składzie znajdziemy jak sama nazwa wskazuje oliwę z oliwek, a sama formuła pozbawiona została parabenów. Zapach kosmetyku odrobinę różni się od szamponu, ale jest równie przyjemny i miły dla nosa. Konsystencja maski jest zbita i przypomina treściwe masełko, dzięki czemu nie spływa z włosów, a sam produkt jest wydajny. Dla optymalnego działania maski, nakładam ją na wilgotne włosy i spłukuję po 10-15 minutach.

Efekt końcowy przeszedł moje oczekiwania, bo włosy po wysuszeniu są niesamowicie miękkie, wygładzone i dobrze nawilżone. Nawet końcówki prezentują się lepiej, a sama struktura włosa zyskuje elastyczność i widoczne wzmocnienie. Dobroczynne działanie jest widoczne od pierwszej aplikacji, a sama maska okazała się kosmetycznym hitem. Mam nadzieję, że przy dłuższym stosowaniu jej działanie nie osłabi się, bo to jedna z lepszych drogeryjnych masek jakie miałam okazję używać. Mam włosy wielokrotnie farbowane, zniszczone rozjaśnianiem i wysokoporowate, więc produktom do ich pielęgnacji stawiam wysoko poprzeczkę i cieszę się, że mogę nabyć w atrakcyjnej cenie tak dobry produkt do codziennego stosowania.


Ostatnim produktem, który ostatnio mnie uwiódł swoim działaniem jest Olejek Intensive Isana do włosów długich i zniszczonych. Kosmetyk zawiera w swoim składzie lubiany przeze mnie olej jojoba, który korzystnie wpływa na końcówki włosów i dodaje im blasku. Dodatkowo produkt chroni przed wysoką temperaturą. Do jego zakupu skusiły mnie głównie dobre opinie na wielu blogach, a także fakt, że mój ulubieniec, czyli olejek Mythic Oil właśnie się skończył. Isana to marka dostępna wyłącznie w Rossmannie, która oferuje kosmetyki w atrakcyjnej cenie i często idzie to w parze z dobrym działaniem. Jeśli chodzi o olejek, to otrzymujemy go w plastikowym opakowaniu z wygodnym dozownikiem. Stosunek jakości do ceny jest naprawdę świetny, a przyznam, że na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego produktu. Zapach jest faktycznie kwiatowy, ale dość przyjemny. W moim przypadku wystarczą dwie pompki olejku nałożone na wilgotne lub suche włosy. Tak zaaplikowany kosmetyk nadmiernie nie obciąża włosów, a je wygładza, uelastycznia i dodatkowo chroni. Po zastosowaniu olejku włosy nabierają blasku, a zniszczone końcówki są ładnie scalone. Jestem na tyle zaskoczona odżywczym działaniem tego produktu, że chętnie sprawdzę drugą wersję, która także wpadła mi w oko.


Jestem ciekawa jakie kosmetyki do pielęgnacji włosów w ostatnim czasie przypadły Wam do gustu? A może znacie już nowości z Garniera lub olejki do włosów Isana? :) 

Pozdrawiam
Patrycja

ILUMINACJE ŚWIĄTECZNE W PARKU OLIWSKIM.

ILUMINACJE ŚWIĄTECZNE W PARKU OLIWSKIM.
Park Oliwski po raz drugi magicznie rozbłysł po zmroku. Iluminacje świąteczne podziwiać można od 2 grudnia do początku lutego bieżące roku. Jest to idealne miejsce na wieczorny spacer, podczas którego podziwiać możemy błyszczące żyrandole, siedemnastowieczne galeony, ozdobne bramy i finezyjne fontanny. Zresztą zobaczcie sami na zdjęciach poniżej, zapraszam :)


Na pewno wybiorę się na iluminacje kolejny raz, ale tym razem odrobinę później, aby uniknąć tłumów. Jeśli chodzi o miejsce parkingowe, to my akurat nie mieliśmy z tym problemu, bo znamy doskonale Gdańsk, ale ogólnie polecam udać się na spacer po Parku Oliwskim komunikacją miejską. 

Jak Wam się podoba tak rozświetlony Park Oliwski? 
A może w Waszych miastach również dostępne są takie iluminacje? :)

Pozdrawiam
Patrycja

PODSUMOWANIE ROKU 2017.

PODSUMOWANIE ROKU 2017.
Ostatni wpis w tym roku to dobry moment na podsumowanie. Rok 2017 był dla mnie wyjątkowy i dlatego mam nadzieję, że nowy będzie jeszcze lepszy, w końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia, a podstawą sukcesu jest wytrwałość i robienie tego co się naprawdę kocha.


Zacznę od bloga, który nie był prowadzony w sposób systematyczny i taki jak założyłam, ze względu na nadmiar obowiązków i spraw prywatnych. Mniejsza ilość wpisów to głównie wynik braku czasu, a niekiedy weny twórczej do pisania i pstrykania zdjęć, które są jednym z moich hobby. Mam nadzieję, że w Nowym Roku uda mi się publikować systematycznie, minimum jeden wpis w tygodniu i będzie to takie absolutne minimum. Mam też zamiar rozkręcić profil na Instagramie, za pomocą którego najłatwiej mi się z Wami komunikować i dzielić nowymi postami. Trzymajcie zatem mocno kciuki :)

2017 to był czas wyzwań, rozwoju i zmian. Dopracowałam własną  markę i osiągnęłam pewien balans pomiędzy pracą zawodową, a własną działalnością. Na początku roku odebraliśmy wyczekiwane klucze do własnego mieszkania, więc pierwsze miesiące upłynęły mi w zawrotnym tempie, począwszy od wybierania kafelek, a skończywszy na zakupie bibelotów do dekoracji wnętrza. Nie sądziłam, że to pochłonie tyle energii i zaangażowania, ale efekt końcowy cieszy w każdym z możliwych aspektów. Można powiedzieć, że własne mieszkanie to idealny prezent z okazji 30 urodzin, które obchodziłam w czerwcu :) To taki przełomowy moment w życiu kobiety, który jest nie tylko zmianą liczby z przodu, ale także idealnym czasem do refleksji, przemyśleń i postanowień.



Korzystając z okazji chciałabym Wam podziękować za obecność, komentarze i pozytywny odzew. Niech Nowy Rok będzie pełen uśmiechu, miłości i realizacji marzeń, tego Wam życzę :) Udanej zabawy sylwestrowej!

Pozdrawiam
Patrycja

DERMEDIC: ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO MYCIA NORMACNE, ODŻYWCZY KREM NA DZIEŃ PRZYWRACAJĄCY GĘSTOŚĆ SKÓRY OILAGE.

DERMEDIC: ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO MYCIA NORMACNE, ODŻYWCZY KREM NA DZIEŃ PRZYWRACAJĄCY GĘSTOŚĆ SKÓRY OILAGE.
W ostatnim wpisie przed Świętami przedstawię Wam dwie perełki kosmetyczne marki Dermedic, która ostatnimi czasy zdominowała moją codzienną pielęgnację. Lubię ich produkty, bo są jednocześnie skuteczne i delikatne, dlatego na bieżąco śledzę katalog nowości. Dodatkowo w Super-pharm często można spotkać atrakcyjne rabaty na dermokosmetyki, które z reguły sprawdzają się u mnie lepiej niż produkty drogeryjne. Oczywiście zapraszam do dalszego czytania. 


Antybakteryjny żel do mycia Normacne to produkt zalecany do oczyszczania skóry mieszanej i tłustej, ze skłonnością do zmian trądzikowych. Sprawdził się także na mojej wrażliwej cerze, bo nie posiada w swoim składzie alkoholu, który nieprzyjemnie ściąga i wysusza skórę. Główne składniki aktywne kosmetyku to Zincidone, Ekstrakt z zielonej herbaty oraz Chlorofil. Żel do mycia jest produktem hipoalergicznym i zamknięty został w wygodnym opakowaniu z pompką - przyznam, że lubię takie praktyczne rozwiązania. 

Na co dzień staram się unikać kosmetyków dedykowanych dla skóry tłustej, bo działają po prostu za mocno i za głęboko, przez co potrafią podrażnić moją nadwrażliwą cerę twarzy. W tym przypadku jest inaczej, bo żel jest jednocześnie skuteczny i łagodny. Przede wszystkim usuwa zanieczyszczenia i rewelacyjnie odświeża, a co najważniejsze nawet podczas codziennego stosowania nie wywołuje wysuszenia. Jego składniki aktywne działają antybakteryjnie i antyseptycznie, co jest bardzo istotne w przypadku skóry skłonnej do powstawania wyprysków, czy zaskórników. Obecnie jest to mój ulubiony żel do mycia twarzy, który świetnie radzi sobie z moją kapryśną skórą, która od jakiegoś czasu potrzebowała optymalnie oczyszczającego produktu do codziennego stosowania. 


Kolejnym kosmetykiem, który uwiódł mnie w ostatnim czasie jest Odżywczy krem na dzień przywracający gęstość skóry Oilage. Ta nowość marki Dermedic zalecana jest do pielęgnacji wrażliwej skóry twarzy, szyi i dekoltu z widocznymi oznakami starzenia się. W tym roku zmieniłam dwójkę na trójkę z przodu, więc legalnie mogę sięgać po produkty przeciwzmarszczkowe, a tak na poważnie to po prostu byłam ciekawa jak sprawdzi się u mnie ta nowość.

Składniki aktywne kremu to między innymi Kompleks TriOleum, Menofit®, Formuła CoolPoint (preparat zapewnia termoregulację skóry), Kwas hialuronowy, Phytosqualan oraz Witamina E. Kosmetyk zamknięty został w solidnym, szklanym słoiku z zakręcanym wieczkiem. Posiada lekko oleistą konsystencję w kolorze żółtym i przyjemny, delikatny zapach. Po aplikacji krem momentalnie wchłania się i nie pozostawia lepiącej czy tłustej warstwy. Od razu po wklepaniu kosmetyku czuć odżywienie i poprawienie jędrności skóry, która jest optymalnie wygładzona i zdrowo promienieje. Podoba mi się także efekt delikatnego chłodzenia i co za tym idzie ukojenia mojej wrażliwej cery. Jest to świetna propozycja na co dzień, zamiast bazy pod makijaż, dla wszystkich cer potrzebujących odpowiedniej dawki nawilżenia, przywrócenia gładkości i jędrności skóry, a także szybkiego upiększenia.


Kochani!

Życzę Wam Wesołych i Spokojnych Świąt! Pełnych uśmiechu, rozmów z bliskimi i oczywiście odpoczynku w tym magicznym czasie :)

Pozdrawiam
Patrycja

KOSMETYCZNE OKDRYCIA - PIELĘGNACJA WŁOSÓW: CAPILARE SZAMPON WZMACNIAJĄCY HAMUJĄCY WYPADANIE WŁOSÓW DERMEDIC, REGENERACYJNA MASKA DO WŁOSÓW KALLOS OMEGA, OLEJEK NA BAZIE WYCIĄGU Z MANGO KLORANE.

KOSMETYCZNE OKDRYCIA - PIELĘGNACJA WŁOSÓW: CAPILARE SZAMPON WZMACNIAJĄCY HAMUJĄCY WYPADANIE WŁOSÓW DERMEDIC, REGENERACYJNA MASKA DO WŁOSÓW KALLOS OMEGA, OLEJEK NA BAZIE WYCIĄGU Z MANGO KLORANE.
W okresie jesienno-zimowym moje włosy przechodzą fazę buntu, czyli nadmiernie wypadają i puszą się. Jest to czas kiedy chętnie sięgam po specjalistyczne szampony, sprawdzam mocno odżywcze maski i pielęgnują końcówki obowiązkowym serum lub olejkiem. W mojej pielęgnacji nie brakuje także naturalnych olejów, które nakładam na kilka godzin przed myciem włosów, minimum raz w tygodniu. Natomiast w dzisiejszym wpisie pokażę Wam kosmetyki do pielęgnacji włosów, które aktualnie są moimi ulubieńcami do zadań specjalnych. Zapraszam do dalszego czytania.


Capilarte Szampon wzmacniający hamujący wypadanie włosów marki Dermedic to moje kosmetyczne odkrycie ostatnich miesięcy. Posiada przyjemny zapach i fajnie pieniącą się konsystencję. Aplikacja wygląda tak samo jak w przypadku standardowego szamponu do włosów, a jedynym wyjątkiem jest pozostawienie produktu na skórze i włosach przez 2 minuty, następnie należy go dokładnie spłukać.

Kosmetyk polecany jest do codziennego stosowania, a jego składniki aktywne to: Kompleks PilotantumTM, ProcapilTM, Ekstrakt z ziaren fasoli guar, Zincidone, D-Panthenol, Witaminy E, C i PP, Lactilglutammato, Gliceryn. Jeśli chodzi o działanie szamponu to przede wszystkim świetnie oczyszcza skórę głowy i włosy, dając uczucie optymalnej świeżości. Na stronie producenta znalazłam informację, że kosmetyk ma za zadanie poprawić ukrwienie mieszka włosowego, pobudzić aktywność biologiczną komórki i odżywić ją oraz wzmocnić, a także ogranicza wypadanie włosów. Po dwóch miesiącach stosowania mogę śmiało stwierdzić, że szampon faktycznie wzmacnia i co za tym idzie ogranicza nadmierne wypadanie, które u mnie nasila się w okresie jesienno-zimowym, kiedy to tak jak wspomniałam wyżej najchętniej sięgam po apteczne, wzmacniające szampony. Produkt marki Dermedic absolutnie trafia na listę moich kosmetycznych odkryć i ulubieńców.


Kolejnym moim odkryciem jest Regeneracyjna maska do włosów Omega marki Kallos. W tym przypadku stosunek ceny do jakości jest zachwycający. Zacznę od konsystencji, która jest treściwa przez co łatwo aplikuje się i nie spływa z włosów. Jeśli chodzi o zapach to wyczuwam tutaj orzechy makadamia i coś jeszcze, w każdym bądź razie mi osobiście się on podoba. Czasami dodaję do maski kilka kropelek naturalnego oleju, a najczęściej stosuje ją solo jako typowo odżywczą maskę po każdym myciu włosów, aplikując ją na 5-15 minut w zależności od tego ile mam czasu.

Przyjemny jest także skład produktu, bo znajdziemy w nim między innymi dwa oleje: makadamia i z ogórecznika lekarskiego. Pierwszy z nim uwielbiam od długiego czasu - sprawdza się świetnie na moich wysokoporowatych włosach, skutecznie chroniąc je przed działaniem czynników zewnętrznych. Podsumowując jest to naprawdę świetna maska, która przede wszystkim odpowiednio odżywia, dyscyplinuje i pięknie wygładza włosy, bez nadmiernego efektu obciążenia. Zaryzykowałam i kupiłam duże opakowanie, które starczy mi na długi czas, ale tym razem jestem naprawdę zadowolona z kosmetyku tej marki, a przyznam że bywało różnie. Jeśli szukacie odżywczej i dyscyplinującej maski do włosów suchych i potrzebujących rewitalizacji, to szczerze polecam Wam ten produkt.


Olejek do włosów na bazie wyciągu z mango Klorane kupiłam pod wpływem pozytywnych doświadczeń z tą marką. Bardzo lubię ich naturalne szampony, więc pomyślałam, że warto sprawdzić ten ciekawy produkt. Opakowanie posiada wygodną pompkę, a sam olejek obłędnie pachnie nutami słodkich owoców mango. Aplikuję go na wilgotne lub suche włosy. Produkt przede wszystkim wygładza, nabłyszcza i dodatkowo chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV. Jest to taka wisienka na torcie w pielęgnacji suchych i matowych włosów, które pod wpływem olejku są jeszcze bardziej miękkie, elastyczne i prezentują się zdrowo. Kosmetyk nie należy do najtańszych, ale jest bardzo wydajny i warty swojej ceny. 


Tak prezentują się aktualni ulubieńcy w pielęgnacji włosów. 
Znacie któryś z tych produktów? Co o nich sądzicie? :)

Pozdrawiam
Patrycja

10 POMYSŁÓW NA PREZENT DLA NIEJ.

10 POMYSŁÓW NA PREZENT DLA NIEJ.
Przyznam, że należę do osób, które z reguły unikają świątecznej gorączki na ostatnią chwilę, dlatego już w listopadzie zaczynam kompletować prezenty i przeglądać oferty sklepów internetowych. Ostatnio preferuję zakupy w sieci, bo są przede wszystkim szybkie i wygodne, ale lubię także poczuć świąteczny blichtr w centrach handlowych, bo Grudzień to absolutnie miesiąc magiczny i wyjątkowy. Powoli zaczynam stroić dom i z każdym dniem dodaję kolejny akcent, zwiastujący nadchodzące Święta i czas spędzony z bliskimi. Prezenty mam już wszystkie gotowe, a jeśli Wy nadal poszukujecie inspiracji to zapraszam do dalszej części wpisu.


1.Książka to w zasadzie sprawdzony pomysł na prezent, a znając naszych bliskich nie powinniśmy mieć problemu z wyborem odpowiedniej pozycji. Jedni zaczytują się w kryminałach, inni cenią sobie polskich pisarzy, a jeszcze inni uwielbiają wszelkiego rodzaju poradniki lub książki dotyczące ich zainteresowań. Świetną propozycją może okazać się nowość ,,Perfumy Stulecie Zapachów'' Lizzie Ostrom. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich kobiet, które uwielbiają pachnidła i chcą mieć w swojej kolekcji zbiór stu kultowych zapachów XX wieku. Podoba mi się twarda okładka, przyjemnie napisana treść i wplecione ciekawości o danym flakoniku. Książkę znajdziecie między innymi tutaj w promocyjnej cenie: LINK.


2. Torebka to jeden z dodatków, które uwielbiają kobiety. Jest to także dobry pomysł na prezent, bo nie musi ona być mierzona czy dopasowana jak buty, a ma po prostu pasować do stylu obdarowywanej osoby. W tym sezonie szczególnie modna jest czerwień, którą można zauważyć na ubraniach i dodatkach, bo świetnie ożywia każdą stylizację. Mam nadzieję, że torebka ELLA Red wpadnie Wam w oko, bo jest naprawdę świetnie wykonana i przede wszystkim uniwersalna, dostępna tutaj: LINK.

3. Obraz, grafika to fajna propozycja dla kolekcjonerów oryginalnych wydruków, albo osób urządzających na przykład mieszkanie. Zawsze możemy podpatrzeć co kto lubi, jaki styl preferuje lub co konkretnie wpasuje się do znajdującej się już kolekcji na ścianie. Od siebie mogę polecić piękne grafiki Anity Tomala - LINK , a także BeARTposter - LINK , skąd pochodzi widoczna na zdjęciu baletnica. Jeśli chodzi o ramki to szeroki wybór w dobrej cenie oferuje IKEA, polecam tam zajrzeć.


4. Szkatułka na biżuterię to kolejna propozycja prezentu pod choinkę, bo jak wiadomo kobiety lubią mieć uporządkowane świecidełka. Polecam zajrzeć do sklepu Home&You, który moim zdaniem w tej kwestii oferuje ciekawe propozycje, utrzymane w różnych trendach - LINK.

5. Kolczyki to kolejny dobry pomysł na prezent, który jest efektowny, a nie musi kosztować fortuny, wszystko zależy od zasobności portfela. Szczególnie upodobałam sobie wyrobi marki W.Kruk i w ostatnim roku to u nich najczęściej kupowałam nową parę, bo po prostu zachwycają mnie ich kolekcje, zresztą same zobaczcie - LINK.

6. Porządny, skórzany portfel to must have w kobiecej torebce. Ostatnio na moim instagramie i facebooku pokazywałam Wam propozycje marki Moretti, które dostępne są w sklepie LoveWallet - LINK. Posiadam mniejszy model w kolorze pudrowego różu z wygodnym biglem i wieloma kieszonkami na karty oraz inne dokumenty. Jeśli zależy Wam na wysokiej jakości produktu, świetnej obsłudze i szybkiej wysyłce to szczerze polecam Wam ten sklep.


7. Zestaw kosmetyków wcale nie musi oznaczać ,,oklepanego'' pomysłu na prezent. Obecnie na rynku dostępnych jest wiele ciekawych marek, na przykład tych bazujących na naturalnych składnikach lub na przykład droższe kosmetyki kolorowe, które kuszą w drogeriach świątecznym wydaniem i kolorowym opakowaniem. To na pewno dobra propozycja dla wszystkich, którzy lubią dbać o siebie, testować nowości i rozpieszczać zmysły różnego typu mazidłami.

8. Perfum to zawsze dobry pomysł, pod warunkiem, że znamy ulubione zapachy danej osoby. Pisząc list do św. Mikołaja uwzględniłam mojego ulubieńca, czyli Si Giorgio Armani, który podoba mi się niezmiennie, odkąd pierwszy raz go poznałam.

9. Szalik i rękawiczki to zestaw, który chętnie zobaczyłabym pod choinką. Do wyboru mamy klasyczne, długie szale zakończone frędzlami lub praktyczne, misternie wykonane kominy. Te rzeczy także nie muszą być drogie, aby cieszyły przez długie lata i wyglądały jak nowe. W tym przypadku warto patrzeć na skład i na przykład szukać atrakcyjnych ofert w sklepach internetowych. 

10. Planner/Kalendarz to idealny podarunek dla każdej zorganizowanej kobiety, która lubi mieć wszystko uporządkowane i zaplanowane. Widziałam kilka ciekawych ofert, które kuszą jakością i pomysłem wykonania. 


Jestem bardzo ciekawa czy macie już skompletowane wszystkie prezenty?
Czy tak jak ja powoli przemycacie do domu atmosferę nadchodzących Świąt? :)

Pozdrawiam
Patrycja

KOSMETYKI BUNA: ŻELOWA MASECZKA ŁAGODZĄCA Z ALOESEM, PŁYN MICELARNY DO KAŻDEGO TYPU SKÓRY Z MELISĄ, KREM DO SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ NA DZIEŃ I NA NOC.

KOSMETYKI BUNA: ŻELOWA MASECZKA ŁAGODZĄCA Z ALOESEM, PŁYN MICELARNY DO KAŻDEGO TYPU SKÓRY Z MELISĄ, KREM DO SKÓRY SUCHEJ I WRAŻLIWEJ NA DZIEŃ I NA NOC.
Buna to nowa marka, której kosmetyki bazują na naturalnych składnikach, takich jak melisa, rozmaryn, szałwia oraz aloes. Oferuje kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, które oparte są na sprawdzonych, ziołowych recepturach. Spodobała mi się koncepcja marki i pomysł na kosmetyki, dlatego postanowiłam sprawdzić na własnej skórze działanie tych produktów. O szczegółach przeczytacie w dalszej części wpisu. 


Zacznę od kosmetyku, który oczarował mnie od pierwszej aplikacji, czyli Żelowa Maseczka Łagodząca z aloesem. Moja wrażliwa skóra lubi kosmetyki z aloesem, który świetnie koi i łagodzi podrażnienia. Konsystencja maski jest faktycznie żelowa i pozwala na szybkie i wygodne rozprowadzenie. Zapach określiłabym jako delikatny i przyjemny, czyli idealnie współgrający z działaniem kosmetyku. Uwielbiam aplikować maseczkę wieczorem, jako przygotowanie skóry do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych lub w sytuacji kiedy to moja wrażliwa cera potrzebuje natychmiastowego ukojenia. Produkt momentalnie koi, łagodzi i dodatkowo nawilża skórę. Podoba mi się przyjemny efekt chłodzenia, który czuć na początku za sprawą żelowej konsystencji maski. Aplikacja kosmetyku jest prosta, a nadmiar wystarczy po kilku minutach zmyć wacikiem.


Kolejnym kosmetykiem marki Buna, który miałam przyjemność sprawdzić jest Płyn micelarny do każdego typu skóry z Melisą. Na samym początku zaskoczył mnie intensywny, cytrynowy zapach, ale na szczęście dość szybko go polubiłam. Kosmetyk przede wszystkim świetnie radzi sobie z demakijażem, jednocześnie nie wysuszając, ale w przypadku mojej wrażliwej skóry, muszę uważać, aby zbyt mocno nie pocierać wacikiem twarzy. W składzie znajdziemy między innymi Melisę, która odpowiedzialna jest za specyficzny, cytrusowy zapach, a jej główne właściwości to regeneracja, odżywienie i przywrócenie równowagi cerze. Płyn micelarny okazał się bardzo skutecznym kosmetykiem do oczyszczania, jednak nie nadaje się do demakijażu oczu i wrażliwej skóry dookoła, bo tak jak to miało miejsce w moim przypadku może wywołać podrażnienia. Mimo małych minusów, zużyłam całe opakowanie o pojemności 500ml, bo umiejętnie stosowany dobrze wpływał na moją skórę.


Na koniec zostawiłam Krem do skóry suchej i wrażliwej na dzień i na noc z Aloesem. Produkt stosuję najkrócej, bo dopiero ponad tydzień, więc nie mam jeszcze ostatecznie wyrobionej o nim opinii. Podoba mi się dość treściwa konsystencja, która sprawdza się zarówno jako baza pod makijaż i krem regenerujący na noc, a także przyjemny i delikatny zapach kosmetyku. Po aplikacji nie zauważyłam żadnych podrażnień czy zapychania, a wręcz przeciwnie na chwilę obecną widzę same plusy. Krem sprawia, że skóra twarzy jest gładka, miękka i odpowiednio odżywiona, więc jeśli lubicie kosmetyki z aloesem, które fajnie koją cerę, to koniecznie przyjrzyjcie się bliżej całej marce Buna.


Jestem ciekawa czy miałyście styczność z kosmetykami tej marki?
Lubicie stosować w pielęgnacji twarzy aloes lub melisę? :)
Pozdrawiam
Patrycja
Copyright © 2016 BeautyandChoice - blog kosmetyczny , Blogger